Przemoc wobec najmłodszych. O klapsie i nie tylko

Przemoc wobec najmłodszych. O klapsie i nie tylko.

Przemoc wobec najmłodszych. O klapsie i nie tylko.

Dzieci padają ofiarami różnych rodzajów przestępstw. Szczególnie drastyczne są te z użyciem przemocy. Prawie 50 procent Polaków akceptuje przemoc wobec najmłodszych, choć w Polsce od kilku lat mamy prawny zakaz bicia dzieci. Istnieje "szara" strefa przemocy wobec dzieci, nadal nieodnotowywana przez system. Ciągle pokutuje przekonanie, że dziecko można uderzyć, co powoduje, że zachowania podszyte przemocą często lekceważymy i traktujemy jako część naszej "tradycji". Patrząc na badania opinii publicznej widać, że nadal bardzo dużo Polaków i Polek uważa, że dziecko można uderzyć, że można stosować kary cielesne wobec tych słabszych i zależnych. Tych, którzy z naszej strony powinni oczekiwać szacunku, miłości i bezgranicznego zaufania.

Temat przemocy jest gorący. Niczym mantra powraca stwierdzenie "mnie dano parę klapsów w życiu i wyrosłem na porządnego człowieka". Argumenty obrońców klapsów i stosowania kar cielesnych można podzielić na kilka grup. Jedna to właśnie "ja byłem bity…". Druga grupa argumentów dotyczy tego, że klaps to nie jest przemoc. Według tej opinii nie można klapsów zrównywać z maltretowaniem i znęcaniem się nad dzieckiem. Trzecia grupa to trochę odwrotny sposób myślenia, gdzie uznaje się, że klaps to przemoc, ale przemoc ... dobra. Ta grupa jest ściśle powiązana z pierwszą. Przemoc dobra, bo dla dobra dziecka. Przemoc instrumentalna, bo rodzice powinni mieć narzędzia przymusu, aby dobrze wychowywać dziecko. W końcu, pada pytanie: jeśli nie klaps, to co? A stąd bardzo blisko do kolejnej grupy argumentów pokazujących, że brak klapsów- to tzw. bezstresowe wychowanie. Tu często słyszymy „opowieści” ze Szwecji, która wprowadziła zakaz klapsów i źle na tym wyszła.

     Pamiętajmy, że klaps uczy, ale tylko złych zachowań. Pokazuje, że problemy można rozwiązywać przemocą, że można uderzyć słabszego. Dziecko natomiast jest taką samą istotą jak osoba dorosła. Jak mawiał Janusz Korczak: „Nie ma dzieci- są ludzie”.

     Pamiętajmy też, że pod względem prawnym sytuacja jest klarowna. Dzieci w Polsce bić nie można. Naruszanie nietykalności cielesnej każdego, bez względu na wiek, jest przestępstwem.

W Polsce zakaz bicia dzieci reguluje Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Od 2010 roku zapisany jest w nich zakaz stosowania jakichkolwiek kar cielesnych wobec dzieci przez osoby wykonujące władzę rodzicielską oraz sprawujące opiekę lub pieczę nad małoletnim.

     Przypomnijmy, że już wcześniej w Polsce obowiązywał de facto taki zakaz. Wynikał nie z prawa krajowego, ale np. z Konwencji o prawach dziecka. Konwencja wyraźnie zakazuje przemocy wobec dzieci i Komitet Praw Dziecka w 2006 roku podkreślił, że przemoc obejmuje również klapsy i kary cielesne. Zatem w naszym porządku prawnym takie regulacje istnieją już dawno, ale nie są przestrzegane.

     I wreszcie pojęcie samej przemocy, które chyba głównie jako forma fizyczna przychodzi na myśl. Przypomnijmy, że przemoc fizyczna obejmuje intencjonalne działanie wobec dziecka powodujące urazy na jego ciele np.: bicie, szarpanie, popychanie, rzucanie przedmiotami.

      Podkreślmy, iż oprócz przemocy fizycznej istnieje cicha, niemalże niezauważalna i podstępna przemoc emocjonalna, czyli zastraszanie, wyśmiewanie, wyszydzanie, szantażowanie, nie tylko krzykiem, ale też uwagami typu: „Mamusia się od tego rozchoruje", „Mamusia strasznie się napracowała, by ci ugotować zupkę…", „Ach, jak tatę serce boli, gdy się tak zachowujesz". Powiedzmy z całą stanowczością, że z przemocą wobec dziecka mamy do czynienia zawsze, kiedy doznaje ono krzywdy.

A co czuje dziecko, gdy doznaje krzywdy? Czuje się zagubione, rozbite i nie rozumie otaczającego świata. Wyobraźmy sobie dysonans, konflikt, jaki musi przeżywać. Przecież sprawcy przemocy są jednocześnie najbliższymi mu osobami. Maluch przeżywa szereg ambiwalentnych uczuć wobec rodzica, który je krzywdzi. Uruchamiane są wewnętrzne mechanizmy obronne, które pozwalają mu wierzyć, że przemoc była i jest czymś właściwym, a czasem nawet niezbędnym. Często dzieci biorą na siebie odpowiedzialność za przemoc. Czują  się bezwartościowe i złe – bo gdyby było inaczej, to czy osoba, którą kochają i której ufają krzywdziłaby je?

     Krzywdzone dzieci mają dramatycznie negatywny obraz siebie. Niemal zawsze wyrastają na ludzi o niskim poczuciu własnej wartości. Ale – co ważne – mają też negatywny obraz innych ludzi. Dla nich człowiek to przede wszystkim źródło zagrożenia, niepokoju, bólu i strachu.  

    W rodzinie, w której jest przemoc, dziecięce potrzeby bliskości, bezpieczeństwa, zrozumienia, posiadania kogoś, kto przytuli i pozwoli odczuć, że jest się kochanym, nie są zaspokajane.  Osoby doznające przemocy w dzieciństwie, w dorosłym życiu funkcjonują gorzej niż osoby, które jej nie doznawały. Mogą mieć trudności w wyrażaniu własnego zdania, podejmowaniu decyzji, z asertywnością. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą przeżywać trudności we wchodzeniu w emocjonalne i osobiste relacje z innymi ludźmi.

      W praktyce rodzicielskiej, wychowanie bez klapsa i bez stosowania przemocy, okazuje się niejednokrotnie wielkim wyzwaniem. Zapracowani rodzice, zbyt mało wolnego czasu, chroniczne zmęczenie, ciągła pogoń wyzwolić mogą irytację, brak cierpliwości dla nieustannie głodnego uwagi dziecka. Stąd często od przemocy dzieli włos. Zapanować nad emocjami można i trzeba. Pojawia się na ten temat coraz więcej wiedzy, publikacji i wskazówek (jak choćby w książkach Thomasa Gordona Wychowanie bez porażek).

dr B.Wegnerska-Gackowska

Bibliografia:

  • Jak rozpoznać dziecko krzywdzone?, red. A. Grajcarek, Wydawnictwo Fundacji ad vocem, Kraków 2014 r.

  • Nikodemska S., Przemoc wobec dzieci — przegląd badań. Niebieska linia 2000.

  • Wójcik, Sz., (2012). Przemoc fizyczna wobec dzieci. Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, nr 2 (39).